750 słów o wtorku

750 słów o wtorku

  Wtorek. Szary wtorek. Bamboszki niedbale rzucone pod łóżko, jedno i drugie daleko ode mnie. Godzina prawie 11, a ja w pracy. Wszyscy śpią. Kto nie mógł przemyka chyłkiem w marznącym deszczu. Co to w ogóle jest? Po co to komu?… Umysł mój nieskażony żadną konstruktywną myślą, zupełnie jak zaraz po wstaniu, także liczy się – piszę 750 rano. Czy te „rano” wynika właśnie z tego, żeby mieć czysty mózg? No, stosunkowo czysty, i tak rano jesteśmy wystawieni na miliony bodźców – a to kawka pyszna, a to skarpetki lubego pieprznięte w korytarzu, a to psiak się domaga żarcia i czułości (kolejność nieprzypadkowa). I dobrze, wiesz że żyjesz. Podobno kiedyś wsadzili ludzi do kompletnie izolowanych pomieszczeń […]