blokowiska urągają człowieczeństwu

blokowiska urągają człowieczeństwu

  Moi sąsiedzi to zbiorowisko osobliwości.  Ostatnio hitem jest Dj – jak złapie fazę, to puszcza zapętlony utwór pokroju bajlando. 5 godzin puszcza. Jedną piosenkę. Głośniki ma tak dobre, że słychać na całym osiedlu, nie tylko w jednym bloku. Za pierwszym razem zastanawialiśmy się, czy przypadkiem ktoś nie popełnił samobójstwa w rytm bajladno i nie dynda teraz pod sufitem, bo nikt o zdrowych uszach nie wytrzymałby z własnej woli tyle czasu w tym hałasie. Ktoś wezwał policję, mundurowi kręcili się po osiedlu próbując zlokalizować źródło naszej rozpaczy. Wreszcie zniknęli w bloku i po 10 minutach Dj wyłączył muzykę. „Dzięki bogu!”, „Wreeeszcie!”, „Kuuuurwa, myślałem, że mi mózg uszami wypłynie!”. Parę dni […]

upalne miejskie impresje

upalne miejskie impresje

Podobno najwięcej samobójstw popełnianych jest w okolicach bożego narodzenia i nowego roku. Mam okazję spędzać 40-stopniowe upały w warszawskim królestwie betonu i bardzo mnie to dziwi, że ludzie się nie zabijają właśnie w takich okolicznościach. Może nie mają siły…? Ja nie mam na nic, mój pies całą energię zużywa na sapanie. Jutro te cholerne warsztaty kreatywności. Najgorsze co można mi zrobić, to posadzić przed grupą znudzonych ludzi i wymagać ode mnie kreatywnych rozwiązań na już. Ble. Nie chce mi się potwornie, nie lubię takich rzeczy. W ogóle niewiele lubię przy tej gęstości powietrza. No, może truskawki. I arbuza prosto z lodówki. Arbuz jest super.  Sąsiadka nasza (pielęgniarka, wiecznie na bani) […]

48 godzin gratis

48 godzin gratis

Dzień dobry, mam wolny weekend niespodziankę. Byłam przekonana, że mam teraz warsztaty z kreatywności i planowania kariery. Sprawdzając w piątek dokładną godzinę o której powinnam stawić się na drugim końcu Warszawy, przekonałam się, że pomyliły mi się daty i to za tydzień. Nic innego na ten weekend nie planowałam i nagle okazało się, że mam ponad 48 godzin w gratisie. Od rana chodzę poddenerwowana, bo zapomniałam co się robi w wolnym czasie, a w głowie tylko przymus robienia rzeczy „pożytecznych” (łazienka taka brudna, szafy trzeba posegregować na lato, może opracujesz wreszcie wakacyjny plan nauki angielskiego, szczepienie psa! idźże wreszcie na siłownię! bla bla bla). Piotrek mnie zrugał: – A nie możesz porobić […]

Napisałam list

Napisałam list

Dzień dobry, tu Kasia nadaje. Prosto z pracy, bo sezon ogórkowy nam się zaczyna – ciepło, więc wszyscy warszawiacy uciekają stąd hen hen. Też bym uciekła. Na trawę, na pomost, na żaglówkę… Ale jeszcze trochę posiedzę. I postukam. Byłam w Olsztynie w ostatni weekend. Jako świadkowa – uwaga, uwaga – mojej siostry! Mam siostrę mężatkę i strasznie mi z tym dziwnie. Mało tego, moja mężata siostra będzie w październiku miała dziecko. A kto jest szczęśliwym wybrańcem mojej dojrzałej, rozsądnej i odpowiedzialnej siostrzyczki? Doktor nauk przyrodniczych? Architekt? Prawnik? Nie, nie – raper. Poznany niecały rok temu. Moja krew! Właściwie nie moja, bo ja od 9 lat nieprzerwanie w tym samym związku […]