upalne miejskie impresje

upalne miejskie impresje

Podobno najwięcej samobójstw popełnianych jest w okolicach bożego narodzenia i nowego roku. Mam okazję spędzać 40-stopniowe upały w warszawskim królestwie betonu i bardzo mnie to dziwi, że ludzie się nie zabijają właśnie w takich okolicznościach. Może nie mają siły…? Ja nie mam na nic, mój pies całą energię zużywa na sapanie. Jutro te cholerne warsztaty kreatywności. Najgorsze co można mi zrobić, to posadzić przed grupą znudzonych ludzi i wymagać ode mnie kreatywnych rozwiązań na już. Ble. Nie chce mi się potwornie, nie lubię takich rzeczy. W ogóle niewiele lubię przy tej gęstości powietrza. No, może truskawki. I arbuza prosto z lodówki. Arbuz jest super.  Sąsiadka nasza (pielęgniarka, wiecznie na bani) […]