jestem

jestem

Wracam do życia i bycia w tym życiu. W poprzednią niedzielę miała miejsce kulminacja emocji – poszłam z psem do lasu rano i cały spacer płakałam. Nadal nie wiem czemu, chociaż mam pewne podejrzenia. Tak czy siak – wypłakałam wszystko co było, a potem zaszyłam się w kuchni na kilka godzin i gotowałam dopóki nie zaczęłam wśród garów, misek i blach do pieczenia realizować moich autorskich układów tanecznych. Odpuściło. Wieczorem z tej okazji pojechaliśmy naszą czarną trójcą do Broku. Brok. Moja kryjówka. Chatka Puchatka zlokalizowana nad Bugiem, półtorej godziny samochodem od Warszawy. Na uboczu, otoczona wiejskim, rozlatującym się płotem. Za płotem z jednej strony zboże, z drugiej łąka i rzeka, […]

alergia na smuteczki

alergia na smuteczki

Dzień dobry, dopadła mnie w Ominie alergia. A na trasie Omin – Warszawa dopadły mnie smuteczki. Ponad rok udawało mi się przed nimi chować, ale mnie i tak dorwały. Nie wiem co tu z nimi zrobić. Gapię się w ścianę i niby myślę, ale wcale nie. Niby wiem, że regularny sen, spacer z psem od 7 do 9 zamiast kawy, zbilansowanie diety i będzie lepiej, reszta już pójdzie. No wiem. Uśmiecham się, bo czemu miałabym innym życie uprzykrzać moimi pogubieniami. Tulę się, gotuję, śpiewam, psocę, wbijam się w sukienkę i.. co z tego, wszystko zamglone i wyciszone. Jakbym była w bańce i duszno mi w niej, duszno cholernie (pewnie przez […]