jestem

jestem

Wracam do życia i bycia w tym życiu. W poprzednią niedzielę miała miejsce kulminacja emocji – poszłam z psem do lasu rano i cały spacer płakałam. Nadal nie wiem czemu, chociaż mam pewne podejrzenia. Tak czy siak – wypłakałam wszystko co było, a potem zaszyłam się w kuchni na kilka godzin i gotowałam dopóki nie zaczęłam wśród garów, misek i blach do pieczenia realizować moich autorskich układów tanecznych. Odpuściło. Wieczorem z tej okazji pojechaliśmy naszą czarną trójcą do Broku. Brok. Moja kryjówka. Chatka Puchatka zlokalizowana nad Bugiem, półtorej godziny samochodem od Warszawy. Na uboczu, otoczona wiejskim, rozlatującym się płotem. Za płotem z jednej strony zboże, z drugiej łąka i rzeka, […]