mimochodem

mimochodem

Wydaje ci się, że jesteś już dorosłą kobietą. Długoletni związek, pies, zastanawiasz się nad generalnym remontem, przeprowadzką i dzieckiem, dbasz o zdrowe odżywianie i regularny sen. I przychodzi taki dzień, że nie panujesz nad niczym, łącznie ze swoją głową. Wpadasz do domu i bierzesz psa na spacer. Zaczynasz truchtać, chociaż masz na sobie trampki i jeansy. No potrzebujesz się rozładować tu i teraz, nic nie poradzisz. Po kilkudziesięciu metrach rozwalasz sobie kolano tak pechowo, że pozostaje ci tylko dokuśtykać do windy. Boisz się jeździć windą, więc cicho pojękując wspinasz się na drugie piętro i tylko trochę podpierasz się na swoim psie. Powinnaś zrobić jedzenie na jutro do pracy i iść […]

parasole

parasole

Dzień dobry z ponurej Warszawy. Na zewnątrz jest tak paskudnie, że do pełni paskudności brakuje tylko chlupy rozciapcianej na chodnikach. Na przystanku tramwajowym cmentarzysko rozszarpanych przez wiatr parasolek – poupychane w śmietnikach terkoczą strzępami kolorowych materiałów. Herbata nigdy nie smakuje tak dobrze jak w czasie szarug jesiennych.   Nie lubię tłumów. Staram się unikać zatłoczonych miejsc. Do galerii handlowych nie chodzę w godzinach szczytu, na koncertach wybieram sobie miejce na uboczu. Parę lat temu poszłam na Wianki nad Wisłą – pomysł całkiem dobry, dopóki nie musieliśmy z Piotrkiem przejść przez masę bawiących się ludzi na drugą stronę ulicy. Po prostu przestałam oddychać, ciało się przestało słuchać, a świadomośc zniknęła. Nigdy […]