grom z nieba

grom z nieba

Pierwsza burza w tym roku. Wysiadł prąd, ciemno, na spacer strach iść, siedzieć sama nie chcę. Dostałam dzisiaj wyniki badań i już wiem czemu ostatnio taka jestem niemrawa. Właściwie nie mam się czym przejmować – dostosuję sobie dawkę leków, wyprowadzę hormony w przeciągu miesiąca, maksymalnie dwóch. Wiem, że w tej chwili muszę wrzucić na luz i dać sobie przestrzeń na dłuższe spanie, spacery i ogólne slow motion. Z drugiej strony się irytuję, bo to pogorszenie jest skutkiem stresów związanych z pracą i z Piotrem. I jak mam czarno na białym wydrukowane, że znowu nie zadbałam o siebie odpowiednio, to mnie szlag trafia. A nie powinnam się denerwować! Kusi mnie reset. […]