nieporozumienie

nieporozumienie

  Pękła mi dusza. Teraz jej fragmenty wbijają mi się w ciało od środka, uwierają w żołądek, wątrobę i płuca, drażnią. Bolą. Piotr się wycofał. On faktycznie nie ma nic przeciwko posiadaniu potomstwa, ale przecież jeszcze nie teraz. Że porobiłam te wszystkie badania? No porobiłam, to chyba fajnie, wydawało mu się, że to dłużej zajmie. Weźmy najpierw ślub, skończmy remont, wtedy się zastanowimy. Że ja już się zastanowiłam? No to, hehe, się nie dogadaliśmy. Nieporozumienie! Oczy mi zachodzą łzami i nie wiem już w którą stronę jest wdech, a w którą wydech. Niby nic takiego, pół roku, rok, w jedną lub w drugą. Później będzie trzeba poczekać na większy samochód, […]