tydzień

tydzień

Poniedziałek Poszli na randkę. Piechotą na Plac Wilsona, do knajpy z sushi. Ona nigdy nie jadła, on tylko takie pudełkowe z Żabki. Chcieli spróbować czegoś nowego z okazji 10 rocznicy ich pierwszego spaceru. Ona nerwowo poprawiała za duży dekolt w sukience, on na siłę próbował ją rozbawić. Na miejscu schowali się w rogu i zamówili największy zestaw ze wszystkim, czego nie potrafili ani nazwać, ani zjeść. Jeszcze godzinę temu, zanim wyszli z domu, ona szalała z nerwów, a on nie wiedział co ma zrobić. Teraz się rozluźniła i niezdarnie podnosząc pałeczkami kawałek czegoś, co najprawdopodobniej było imbirem, zaczęła wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Zrobiło się na tyle zimno, że zamiast […]