jesień

jesień

Remont w toku. Nie jest tak strasznie, jak mi się wydawało, że będzie i zaczynam się obawiać, że coś robimy źle. Wchodzimy do marketu, wybieramy co nam się podoba, płacimy, wychodzimy. No a mieliśmy spędzać długie godziny w alejkach, potem jeszcze dłuższe na dyskusjach, a potem mieliśmy nic nie kupować. I wrócić następnego dnia. I następnego. I tak pół roku. I mieliśmy znienawidzić siebie nawzajem i zaprzyjaźnić się z obsługą w każdym markecie budowlanym w Warszawie. Istnieje prawdopodobieństwo, że nic w tym naszym mieszkaniu nie będzie do siebie pasowało. Może powinniśmy jakoś bardziej to wszystko przemyśleć… Ale nieład to w sumie też jest jakaś estetyka, prawda? Jedyne co mi się […]