alergia na smuteczki

Dzień dobry,

dopadła mnie w Ominie alergia. A na trasie Omin – Warszawa dopadły mnie smuteczki. Ponad rok udawało mi się przed nimi chować, ale mnie i tak dorwały. Nie wiem co tu z nimi zrobić. Gapię się w ścianę i niby myślę, ale wcale nie. Niby wiem, że regularny sen, spacer z psem od 7 do 9 zamiast kawy, zbilansowanie diety i będzie lepiej, reszta już pójdzie. No wiem. Uśmiecham się, bo czemu miałabym innym życie uprzykrzać moimi pogubieniami. Tulę się, gotuję, śpiewam, psocę, wbijam się w sukienkę i.. co z tego, wszystko zamglone i wyciszone. Jakbym była w bańce i duszno mi w niej, duszno cholernie (pewnie przez alergię).

Całuję,
K.

About tycia