O dygotaniu
26.08.2017

 

– No publikuj!

– Nie, nie! Wstydzę się bardzo!

– A przestań, publikuj, i tak nikt tego nie przeczyta, to przed kim się wstydzisz?

– Piotrek przeczyta i będzie się naśmiewał ze mnie! A jak jeszcze ktoś się tu zaplącze i coś jeszcze przeczyta? I napisze mi „głupia jesteś. idź stąd”? I po co mi to? Gdzie ja pójdę? A jak mi ktoś napisze „fajna jesteś, wrócę tu”? To co ja zrobię? Ty wiesz jaka to presja?!

– Piotrek obiecał, że nie będzie czytał. Więc nawet jeśli przeczyta, to się nie przyzna. A jak ktoś przyjdzie i przeczyta i jeszcze coś sobie w związku z tym pomyśli, to nie myśl sobie, że będzie mu się chciało komentować. Od ilu lat się zbierasz? Ile już wymyśliłaś wymówek? Ile jeszcze wymyślisz? Zrób to wreszcie i miej już z głowy!

– A jak moi rodzice tu trafią? Co ja im powiem? Dobrze, że nie mam zbyt wielu znajomych, to mniejsze ryzyko…

– Ludzie codziennie wysyłają w sieć tyle swoich durnych myśli, że kilka twoich nie zrobi na nikim większego wrażenia. Poza tobą rzecz jasna – ty będziesz mogła o sobie pomyśleć, że piszesz. Że wreszcie piszesz! I nie są to służbowe maile! No, dawaj! Nie panikuj. Oddychaj. Publikuj. Nie wstydź się – ani siebie, ani tego co myślisz, ani tego kim jesteś. Potraktuj to jako trening akceptacji. Gotowa?

– Nie.

About tycia